piątek, 28 sierpnia 2009

ELO EKIPA POZDRO PASŁĘK DUPECZKI DUPECZKI KTO BYŁ TEN WIE OGIEEEEEEŃ!!11111jedenoneeee

Parę bieżących spraw.

PASŁĘK
Jak zwykle zajebisty klimat, wudeczka, hektolitry piwa [borze, błogosław czteropak Harnasia w LIDLu i utrzymaj jego aktualną cenę!!!111], gitara, dookoła DUPECZKI DUPECZKI [w piątki pod grzybkiem chodzą bez bielizny], mata do podrabianego DDR'a, nieziemskie ruchy Bartka nie Bartosza Hajdenowskiego, nocny trip ulicami stolicy sera... i w ogóle. OGIEEEEEEEEEEŃ!!!!!

W drodze powrotnej...

ELBLĄG I
Cynk o gałczu na TB o 17:00... Chuj, nawet zmęczenie mnie nie mogło pokonać, bo kurwa gałczo na TB to ostatnio święto narodowe. No to co by sie nie spóźnić, pytam szanownego skurwysyna pana kierowcę jebanego autokaru czy jest opcja zatrzymania się na zatoczce przy CSB na Grunwaldzkiej. W odpowiedzi słyszę: "Gdzie?" Usiadłem se spowrotem w loży i dojechalim na ten jebany dworzec.

ELBLĄG II
16:48. ZAPIERDALAM Z DWORCA DO DOMU. 17:02 - witam się z koleżkami pod klatką. Jest kurwa, będzie granie. Ide na chate, sram, przebieram się i wychodzę. Po minucie docieram na TB. Dużo osób, może być fajnie. Gramy, gramy, ale kurwa jebany gruby skurwiel zakłada mi 'stołek', leże. W jego kierunku leci wielki jak ten koleś stek wyzwisk : D Jak się później okazało, skurwisyn jest psem. Parę minut później biegnę do piłki i... JEB. Kostka się wykręca, i...

ELBLĄG III
... boli jak chuj. Leżę sobie tak poza boiskiem, myśląc sobie, że poboli chwilę i przejdzie, juz tak nieraz niedwa przecież było kurwa. No ale nie : D Wróciłem na chatę, sprawdzam gire - ewidentnie pojawiło się tam wieeeeeeelkie serducho pompujące ból. Dziś od rana zapierdalanie. JEBAĆ POLSKĄ SŁUŻBĘ ZDROWIA! JEBANE LENIWE SKURWYSYNY, PIERDOLE WAS W DUPE JEBANE CHUJOLIZY!!!!!!! 4 godziny siedzenia na dupie i czekania, a i tak jak przychodzi co do czego, to odsyłają cie w tą i spowrotem. Koniec końców - 3 tygodnie w gipsie -
Paciorcky 14:19:13
hwehe
Paciorcky 14:19:16
kulawy lisu

No i guwno. Dziś liczę, że Barca mi wybitnie osłodzi dzisiejszy dzień : > bo jakoś nikomu innemu się nie chce.

KĄCIK MUZYCZNY



JACK BLACK JEST MISTRZEM

elo raperki

niedziela, 23 sierpnia 2009

Ściana nie wybacza, gleba nie zalicza

TY MI NIE ZAŁATWIAJ ŻADNYCH SRAJPODÓW, ZAŁATW MI SIEBIE U MNIE!


Oooo, właśnie w kościele barke grają, czuję w sobie moc krzyżowca!!!!!!111jedeoneone

Chujowe uczucie, gdy nawet małe życzenia ci się nie spełniają.
Zwykłe, głupie drobnostki. Potrafią jednak rozczarować i podkopać morale.
Gonić króliczka? Gonię go od roku, i wcale nie jest to przyjemne.
No i od uszatego zdecydowanie lepsza jest Mrufka. (:

Dobra, ide już kurwa na mecz, bo mało co Zlatan przed minutą nie wjebał bramy z dyny.

elo

KĄCIK MUZYCZNY:

sobota, 22 sierpnia 2009

Ja na Ciebie wskoczyłem, bo za późno wyskoczyłem

Najzajebiściejszy batonix świata. Dwa gryzy tego cudeńka i lądujesz w niebie. Ojapierdole.


Snickers, bo o nim tu oczywiście mowa, produkowany jest przez koncern Mars Incorporated. Wszyscy wiedzą, że składa się z orzeszków ziemnych, karmelu, a także nugatu, które to polane są przezajebistą czekoladą. Wymyślił go Franklin Clarence Mars (1883-1934) w 1930 roku.

Aktualnie Snix pojawia się w opakowaniu 51g (kiedyś było to 60g !!! : <<<<), a także 85g (!!!!!!!!!!!!!!) jako Snickers SUPER.

Wartość odżywcza Snajkersa (w 100g ofkorse):
509 kcal = 2131 kJ
Białka 9,2g
Węglowodany 55,3g
Tłuszcze 27,9g

Jeśli nie jesteś przekonany co do zajebistości Snixa... Cóż, ON nie ma żadnych wątpliwości.





Chris Tucker

Skurwisyn, nawet 10-minutową rolą w dwu-i-pół godzinnym filmie potrafi rozjebać. Ten człowiek nie schodzi poniżej poziomu zaprezentowanego we Frajdeju. Ma rozmach.

\m/ Rebel Yell na mediumie \m/ Biorąc pod uwagę, że 3 dni temu byłem gównem w tą grę, jestem z siebie zajebiście dumny : D Guitar Hero rozpierdala.

KĄCIK MUZYCZNY:



Gdy tak zajebiście grasz na gitarze... Każda suka jest Twoja, no nie ma chuja. STEVE STEVENS FTW! A Billy... przechuj.

A'aight, I'm out,
SSIJ PENTO!

piątek, 21 sierpnia 2009

Sprawdźmy jak to działa.

Pamiętaj, fruzie wolą optymistów...


...a nawet jeśli nie, to dobrze wierzyć w ten optymistyczny wariant.